15 maj, 2013

„Przygody Smerdyfiurka, Turlipiórka i Don Kalafiora” Tomasz Kolber

Autor: krolix Kategorie: Bez kategorii

Piękny Sosnowy Las to dom i miejsce odpoczynku oraz ciekawych przygód trzech wielkich przyjaciół, którzy służą sobie i innym bezinteresowną pomocą, a także niezwykłą życzliwością. Kochane dzieci, wczytajcie się głęboko w treść tej pasjonującej bajki, śledząc krok po kroku poczynania jej bohaterów oraz ich zmagania z trudnymi wyborami, których w swoim życiu także nie unikniecie. Życzę wam wszystkim wielu chwil radości oraz dobrej zabawy.

Autor

O książce:

W książce „Przygody Smerdyfiurka, Turlipiórka i Don Kalafiora” Tomasz Kolber porusza fundamentalne zasady istnienia człowieka i świata. Na stronach jego opowieści ukazana jest droga do wolności, która stanowi kwintesencję życia każdego z nas. Wszyscy pragną wolności, ale tylko nielicznych na nią stać. Wolność to nie tylko pragnienie, to też rozwijające naszą odrębność działanie, uwzględniające pewne normy społeczne oraz dobro innych ludzi.

Marzenia o wolności są piękne. Nie bójmy się więc marzyć, ale też pamiętajmy o działaniach, które sprawią, że my i świat staniemy się doskonalsi. Niech Mieszkańcy Sosnowego Lasu wskazują nam drogę do tego celu.

Marzenia są piękne. Ulotne są chwile. Więc chwyć dziecko za rękę i pokaż mu tyle, ile zdołasz. Wszak to Ty właśnie jesteś rodzicem i nikt inny nie będzie nim za Ciebie. Pamiętaj!

O Autorze:

Tomasz Kolber (ur. 1981 r.) – pedagog, pisarz, malarz i… masażysta. Żonaty od 7 lat. „Mieszkam na peryferiach świata, ale cieszę się każdym dniem, bo świat jest we mnie niekończącym się życiem.” Debiutował tomikiem poezji „Rozbite lustra” (2012).

PATRON: benc.pl i parenting.pl

Materiały dodatkowe:

Autor o „Przygodach Smerdyfiurka, Turlipiórka i Don Kalafiora”:

Moja bajka to obraz ludzkich poczynań, zmagań i perypetii. Celowo nadałem zwierzętom cechy ludzkie lub sam wymyśliłem postacie, które na pozór martwe – jednak żyją i pragną tym życiem zarażać innych. Moja książka to pragnienie wolności, które ukrywa w sobie człowiek XXI wieku, niepotrafiący zmagać się ze swoimi słabościami. Pokazuję okrucieństwo nienawiści i chęci panowania jednej istoty nad drugą.

Uważam, że jeżeli nie zaczniemy budować trwałych fundamentów rodziny, przestaniemy wkrótce istnieć jako społeczność globalna i rozmyjemy się w nurtach wojen i wynaturzonych systemów zagłady. Rodzina to kamień pod budowę pięknego świata pełnego rozwoju myśli, ciała i ducha. Jeżeli zaprzepaścimy szansę zbudujemy tylko mur nienawiści dzielący nas na wrogie fronty.

Zachęcam Was do wczytania się w historię bohaterów mojej bajki, bo być może będzie to właśnie historia z życia wzięta.

Tomasz Kolber

Fragment:

Po upływie godziny ruszyli przed siebie, podziwiając piękny krajobraz rozpościerający się dookoła nich. Minęli dużą chatę maga i doszli w końcu do miejsca przeznaczenia. Stanęli u drzwi, zapukali w nie leciutko, po czym cofnęli się. Agent otworzył drzwi swojego domu i powitał ich z wielką uprzejmością, mówiąc:

– Witajcie, przyjaciele! Jestem ogromnie zaszczycony, że mogę was gościć w swoich skromnych progach.

– My także bardzo się cieszymy – odpowiedział Don Kalafior. Kiedy weszli do środka, rozgościli się wewnątrz przytulnego mieszkania i spoczęli przy stole w niedużym salonie, Don kontynuował rozpoczętą wcześniej myśl:

– Tak więc, drogi panie Szparag, sprawa, z którą przybywamy do pana, jest niezwykle delikatna i poważna. Chodzi o uprowadzenie naszego przyjaciela, pana Lisa, przez okrutnych ludzi. Właśnie dlatego prosimy cię o pomoc, chcemy, byś odnalazł trop i doprowadził tę sprawę do szczęśliwego rozwiązania. Szanujemy twoją osobę i wielki profesjonalizm, z którego słyniesz. Sami nie mamy najmniejszych szans, by odnieść sukces.

– Tak, tak, rozumiem, co macie na myśli, i powiem krótko, że się zgadzam. Każda niegodziwość ludzka w stosunku do zwierzęcia powinna być zdemaskowana, a jej winowajcy surowo ukarani.

Niedługo po tych słowach przed domem rozległ się warkot silnika samochodu, który został bardzo umiejętnie zaparkowany na specjalnie wyznaczonym do tego miejscu. Wszyscy z olbrzymią ciekawością podeszli do okien, a agent Szparag roześmiał się głośno i oznajmił, że to tylko poczciwy nadkomisarz Tolek Bakłażan, jego dobry znajomy oraz były przełożony. Tolek wszedł do środka i z uśmiechem przedstawił się wszystkim gościom, podając rękę każdemu z nich. Po wysłuchaniu całej historii zaoferował swoją pomoc. Narada w domu agenta trwała bardzo długo i wszyscy zgodnie przyznali, że po dalsze wytyczne trzeba udać się do maga Nektarynfixa – filozofa samotnika, obieżyświata, odludka oraz znawcy sekretnej magii. Po lekkim posiłku ubrali się i wyruszyli w kierunku chaty maga. Nie zastali go jednak, ponieważ o tej porze roku zwykł zapuszczać się w głąb Cytrynowego Gaju, by zbierać rzadkie okazy cytryn i ziół. Postanowili na niego poczekać. Po jakimś czasie usłyszeli wesołą melodię. Mag nadchodził. Kiedy ujrzał grupkę wędrowców u drzwi swojego domu, przystanął w miejscu, postawił kosz i powiedział:

– Witajcie! Czekałem na was od dawna, gdyż wiedziałem, że przyjdziecie, i jest mi niezmiernie miło, że mogę was powitać w moich skromnych progach. Wejdźcie, proszę, a ja zaraz zaparzę dobrych ziółek, które z pewnością postawią was na nogi.

– Niebywałe! Mag, to mag! Szybki jak wiatr! – powiedział Turlipiórek. Słysząc te słowa, wszyscy wybuchli gromkim śmiechem i długo potem pozostawali w dobrym humorze.

© Tomasz Kolber 2013

Brak komentarzy do "„Przygody Smerdyfiurka, Turlipiórka i Don Kalafiora” Tomasz Kolber"

Twój komentarz