06 mar, 2012

Macierzyństwo to ciężka sztuka – konkurs

Autor: krolix Kategorie: Dziecko|Kobieta|Konkursy

Mimo, że spodziewałam się, że macierzyństwo to ciężka sztuka, to przyznam jednak, że były i czasem jeszcze są momenty, które mnie przerastają. I uważam, że jeszcze niedostatecznie dużo mówi się o macierzyństwie bez lukru… Pięknie wyglądająca, wypoczęta, radosna mama i wiecznie szczęśliwe, śmiejące się dziecko z gazet czy reklam telewizyjnych? Niestety-  macierzyństwo w realu wygląda trochę inaczej… Są momenty zwątpienia, jest płacz, są nerwy, jest rutyna, nieprzespane noce, brak akceptacji siebie, chaos, trudności z oswojeniem się z naszym nowym życiem.

Jednak z czasem emocje się zmieniają, hormony uspokajają, a my nawiązujemy coraz lepszy kontakt z dzieckiem. Więź się zacieśnia, aż w pełni jesteśmy w stanie powiedzieć, że kochamy i lubimy nasze dziecko najbardziej na świecie.

To nie znaczy jednak, że jesteśmy stereotypową Matką Polką, od której, przyznam szczerze, stronię od samego początku, zresztą już będąc w ciąży wiedziałam, że nie należę do tego „gatunku” i należeć nie będę. Mam kilka koleżanek, które wtedy mówiły mi „Zobaczysz, wszystko się zmieni, nie będziesz chciała odstąpić go na krok”,  a ja odpowiadałam „Wątpię”.

Pamiętam nasze rozmowy:
- „Urlop bez dziecka?? No co Ty! W życiu bym go nie zostawiła z nikim innym!”
- „Ale tak na kilka dni chociaż, z samym mężem, dla dobra Waszego związku?”
- „Nie, w życiu!” – i przyznam, że w duchu wiedziałam, że ja tak postępować nie będę. Co absolutnie nie oznacza, że jestem matką złą czy, ze nie kocham synka wystarczająco!

Ale -matka istniejąca tylko i wyłącznie dla dziecka? Zapominająca o sobie? Nie odstępująca dziecka na krok, wiecznie zgnuśniała, zmęczona, ale przecież tyle się poświęciła..?? O nie! To nie dla mnie. Uważam, że mama jest też kobietą i tylko będąc kobietą szczęśliwą może być szczęśliwą mamą, a co za tym idzie mieć szczęśliwe dziecko!
Oczywiście, że teraz cały mój dzień podporządkowany jest  pod synka, ale to nie znaczy, że nie mogę znaleźć chwili dla siebie! W końcu zamiast prasować kolejnego prania mogę poczytać książkę albo zrobić maseczkę. Pranie nie ucieknie! Tak samo podchodzę do zostawiania synka z innymi osobami czy to mamą, teściową czy siostrą. Wykorzystuję te możliwości kiedy tylko się da- i dla zdrowia psychicznego (można kochać, ale odpocząć czasem trzeba ;)  i  z uwagi na przyszłość – nie wyobrażam sobie by mój synek był tak przywiązany tylko do mnie, że nie będzie chciał zostać z nikim innym. W przeciwieństwie do stereotypowej Matki Polki jestem zdania, że zdrowa dawka egoizmu także i w macierzyństwie jest wskazana.
I to samo tyczy się wyglądu – nie chciałabym się wpisać w nurt matek zaniedbanych, w zaplamionych ubraniach, z brudnymi włosami i drożdżówką w ręce… Jasne, że spędzając póki co większość czasu w domu nie ubieram eleganckich ubrań i nie chodzę po mieszkaniu w szpilkach, ale już wychodząc z domu zawsze staram się ciekawie ubrać, założyć jakąś biżuterię, koniecznie zrobić makijaż i ułożyć włosy. Gdy jednak brakuje mi troszkę tej kobiecości to nawet bez perspektywy wyjścia z domu funduję sobie prysznic z peelingiem, maseczkę na twarz, olejki na ciało czy maluję paznokcie u rąk i stóp. Nawet takie drobne, zwyczajne zabiegi sprawiają, że czuję się KOBIETĄ i nie jestem zdegradowana tylko do roli matki!

Tekst: Aleksandra Filipowska

Brak komentarzy do "Macierzyństwo to ciężka sztuka – konkurs"

Twój komentarz